Share this:
Facebook Twitter Email
January 17,2015

Wilder kontra Stiverne: jak stawia Las Vegas?


Od przynajmniej kilku lat, żadna walka w wadze cięzkiej nie budziła w USA takiego zainteresowania jak sobotni pojedynek o tytuł mistrza świata World Boxing Council pomiędzy  Bermane Stiverne (24-1, 21 KO) i Deontay’em Wilderem (32-0, 32 KO). Zainteresowanie mediów przekłada się automatycznie na zainteresowanie ze strony przeciętnych kibiców… i bukmacherów. Ci ostatni, przynajmniej zdaniem niżej podpisanego znają się na boksie nie gorzej – a czasami lepiej – niż wielu dziennikarzy z branży pięściarskiej. Czego więc spodziewają się po wieczorze w Las Vegas, pokazywanym przez Polsat Sport ?

Sposób w jaki bukmacherzy przyjmują zakłady, jest dla wprawnego kibica świetną okazją do przekonania się, co naprawdę myślą o ringowych rywalach. Zwykle sumyzakładów są ustalane po bardzo nieformalnych ( i nie darmowych)  konsultacjach z trenerami, a nawet byłymi rywalami. Wszystko z pierwszej ręki, tutaj nic nie dzieje się przypadkowo, bo w grę wchodzą pieniądze. A kasyno nigdy nie lubi ich wypłacać.

Faworyt: Deontay Wilder. Faworyt, ale ostrożny. Za 10 dolarów możemy wygrać 15.50 stawiając na Wildera i 25 stawiając na Stiverne. To najprostszy z zakładów, choć można też zaryzykować remis w który nikt z bukmacherów nie wierzy - oferują nam nawet czterysta dolarów za skromne 10.

Sposób wygranej:zwycięstwo Wildera przez KO jest wycenione na 17 dolarów za każde wpłacone 10, a wiara w nokaut Stiverne daje nam 29 dolarów. Kiedy przychodzi do oceny wygranej na punkty, po dwunastu rundach, obaj pięściarze w opinii bukmacherów mają takie same szanse bo wygrywamy po 100 dolarów. Można też przyjąć zakład ile rund Wilder i Stiverne spędzą na ringu. Zdecydowana większość kibiców  nie wierzy, że będzie więcej niż  siedem rund (14 dolarów za postawione 10), nieliczni, że walka skończy się w rundach 8 do 12 (27 dolarów za 10).

Jeśli nokaut to kiedy? Im dłużej trwa walka, tym większe szanse na znokautowanie przeciwnika ma Stiverne. Największe szanse, że walka skończy się (dla obu rywali) przez KO, bukmacherzy dają w pierwszych czterech rundach. Jeśli wierzyć ich przepowiedniom, to szanse Wildera spadają szczególnie w 9 ostatnich minutach walki o mistrzostwo świata. W przygotowanie kondycyjne Wildera nikt specjalnie nie wierzy, ale trudno, żeby było inaczej, skoro chłopak z Alabamy w trakcie swoich 32 wygranych pojedynków nigdy nie spędził na ringu więcej niż cztery rundu.

Nokdaun  nie znaczy nokaut. Jednym z najciekawszych oferowanych zakładów jest opcja czy będzie w sobotę nokdaun. Większe szanse na to, że będzie liczony w MGM Grand ma Stiverne (15.50 dolara za 10) niż Wilder (25 dolarów za 10). Co naprawdę myśli się w Las Vegas o podobno podejrzanej odporności szczęki Wildera, widać jednak na kolejnym zakładzie. Bukmacherzy – i kibice-  są przekonani, że Stiverne może być na deskach, wstać i wygrać (50 za 10). Do Deontay’a Wildera zaufanie jest sporo mniejsze - (85 za 10).


Przemek Garczarczyk


Od przynajmniej kilku lat, żadna walka w wadze cięzkiej nie budziła w USA takiego zainteresowania jak sobotni pojedynek o tytuł mistrza świata World Boxing Council pomiędzy  Bermane Stiverne (24-1, 21 KO) i Deontay’em Wilderem (32-0, 32 KO). Zainteresowanie mediów przekłada się automatycznie na zainteresowanie ze strony przeciętnych kibiców… i bukmacherów. Ci ostatni, przynajmniej zdaniem niżej podpisanego znają się na boksie nie gorzej – a czasami lepiej – niż wielu dziennikarzy z branży pięściarskiej. Czego więc spodziewają się po wieczorze w Las Vegas, pokazywanym przez Polsat Sport ?

Sposób w jaki bukmacherzy przyjmują zakłady, jest dla wprawnego kibica świetną okazją do przekonania się, co naprawdę myślą o ringowych rywalach. Zwykle sumyzakładów są ustalane po bardzo nieformalnych ( i nie darmowych)  konsultacjach z trenerami, a nawet byłymi rywalami. Wszystko z pierwszej ręki, tutaj nic nie dzieje się przypadkowo, bo w grę wchodzą pieniądze. A kasyno nigdy nie lubi ich wypłacać.

Faworyt: Deontay Wilder. Faworyt, ale ostrożny. Za 10 dolarów możemy wygrać 15.50 stawiając na Wildera i 25 stawiając na Stiverne. To najprostszy z zakładów, choć można też zaryzykować remis w który nikt z bukmacherów nie wierzy - oferują nam nawet czterysta dolarów za skromne 10.

Sposób wygranej:zwycięstwo Wildera przez KO jest wycenione na 17 dolarów za każde wpłacone 10, a wiara w nokaut Stiverne daje nam 29 dolarów. Kiedy przychodzi do oceny wygranej na punkty, po dwunastu rundach, obaj pięściarze w opinii bukmacherów mają takie same szanse bo wygrywamy po 100 dolarów. Można też przyjąć zakład ile rund Wilder i Stiverne spędzą na ringu. Zdecydowana większość kibiców  nie wierzy, że będzie więcej niż  siedem rund (14 dolarów za postawione 10), nieliczni, że walka skończy się w rundach 8 do 12 (27 dolarów za 10).

Jeśli nokaut to kiedy? Im dłużej trwa walka, tym większe szanse na znokautowanie przeciwnika ma Stiverne. Największe szanse, że walka skończy się (dla obu rywali) przez KO, bukmacherzy dają w pierwszych czterech rundach. Jeśli wierzyć ich przepowiedniom, to szanse Wildera spadają szczególnie w 9 ostatnich minutach walki o mistrzostwo świata. W przygotowanie kondycyjne Wildera nikt specjalnie nie wierzy, ale trudno, żeby było inaczej, skoro chłopak z Alabamy w trakcie swoich 32 wygranych pojedynków nigdy nie spędził na ringu więcej niż cztery rundu.

Nokdaun  nie znaczy nokaut. Jednym z najciekawszych oferowanych zakładów jest opcja czy będzie w sobotę nokdaun. Większe szanse na to, że będzie liczony w MGM Grand ma Stiverne (15.50 dolara za 10) niż Wilder (25 dolarów za 10). Co naprawdę myśli się w Las Vegas o podobno podejrzanej odporności szczęki Wildera, widać jednak na kolejnym zakładzie. Bukmacherzy – i kibice-  są przekonani, że Stiverne może być na deskach, wstać i wygrać (50 za 10). Do Deontay’a Wildera zaufanie jest sporo mniejsze - (85 za 10).


Przemek Garczarczyk